zmysł wyostrzony

Po tygodniu greckiego słońca i diety: pomidory-z-cebulką-oliwki-i-tzatziki nie mogę się przestawić na tryb polski, a tym bardziej – tryb wielkomiejski. Wszystko jakieś za głośne, za szare i… zbyt pachnące. Wracając z lotniska czułam się wręcz osaczona nowymi/starymi doznaniami i ciągłym atakiem perfum kolejnych mijających mnie ludzi. Odwykłam!

Powrót do perfumowej codzienności chyba trochę potrwa, bo mówiąc szczerze wcale nie chce mi się do niczego wracać… Poza Grecją ;]

3 komentarze to “zmysł wyostrzony”

  1. Nat pisze:

    I tak nieźle, że ominęła Cię głupawka Eurowa.

    • nisha pisze:

      Fakt, wylot miałam akurat w dzień kontrowersyjnego przemarszu i najgorętszego meczu sezonu ;]

      Pachnę Mauboussin EdT, więc nie ma tragedii. Może się szybko z powrotem w rytm wprowadzę.
      Aczkolwiek L’eau de Navigateur pomyliłam dzisiaj z dentystyczną płukanką do ust… Luby kręcił głową z niesmakiem :}

  2. Sabbath pisze:

    Za to pogoda u nas prawie jak w Grecji. :)
    A pisząc serio, nie dziwię się, ze nie masz ochoty wracać do trybu wielkomiejskiego. Szkoda, że w dorosłym życiu nie mamy dwóch miesięcy wakacji, jak w szkole.

Leave a Reply


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates