Amouroud: Dark Orchid

Dark Orchid najmniej chciałam recenzować, nie bez powodu. Mam z nim problem. Zarówno nazwa, jak i sama kompozycja ewidentnie jest, ekhm, pardon my french zerżnięta z Black Orchid Toma Forda. Wystarczy prześledzić piramidę nut…

Oczywiście różnice są zauważalne.
Dark O. w przeciwieństwie do Black O. nie jest aż tak słodko-mdły. Nuta mleczno-kwiatowej słodyczy jest bardzo wyraźna i mocno blackorchidowa, ale tutaj musi się przebić przez gryzący, dziegciowy dym. (Stawiam podobnie jak Edi na oud, którego nie wiedzieć czemu nie ma wymienionego w składzie.)

Niestety ponieważ Black Orchid nienawidzę organicznie, również o Dark Orchid nie potrafię napisać nic ciepłego. Co najwyżej, że jeśli ktoś lubi BO, ale BO nie lubi kogoś, bo się wysładza/wymydla/wyobrzydza, to może warto przetestować dymne Dark Orchid.


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates