biehl parfumkunstwerke: al02

Otwarcie ostre, korzenne i gorące, bez żadnej cytrusowej gry wstępnej. Morze pylistego cynamonu i lepkich kwiatowych soków – i pewność, że już to kiedyś wąchałam… Znam doskonale… Mózg nie pomaga, obklejona gęstymi kwiatami brnę dalej, aż do cynamonowo-paczulowej i nadal mocno ukwieconej bazy. Zapach bardzo mocny i kobiecy, w stylu lat 80tych.

Aż w końcu następuje oświecenie – to cartierowy Must z odrobiną Tentations w bazie.
Piękny, ale niestety niezbyt odkrywczy.

 


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates