Carla Fracci: Aurora

Stworzenie dobrego zapachu fiołkowego – mission impossible. A w każdym razie takie wrażenie można odnieść, wąchając te ostatnio ukręcane: Pauline, Aurora czy [nie]śmiertelne Love in Black – nic odkrywczego, nic ciekawego, tylko goły, walący po nosie FIOŁ. Z akordem skórzanym – w końcu fiołek i skóra to zestaw obowiązkowy [„bijemy się o złotą patelnię”].
Zdaję sobie sprawę, że ciężko będzie pobić Meteorites Guerlaina, ale żeby od razu się poddawać i robić takie nic?


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates