Archive for the ‘Bond No. 9’ Category

Bond No. 9: New Haarlem

czwartek, Marzec 1st, 2012

Kocham ten stan
Cudowne sam na sam
Kawa i ja
Lawenda, kawa, ja


Pamiętam, że swojego czasu na jednym z forów perfumowych miał miejsce kompletny szał na punkcie tego zapachu. Szał ten przyznaję podzielałam, jednak biedną studentką będąc, na platonicznej miłości się skończyło.
Ale, w odróżnieniu od innych romansów i chwilowych porywów serca, tutaj ciągle coś jest na rzeczy

New Haarlem. Piękna nazwa dla zapachu i mimo że nigdy w Nowym Jorku nie byłam, wydaje mi się że bardzo do Harlemu pasuje. Ma w sobie coś staromodnego. Coś z sepii fotografii. Z miękkich dźwięków starego radia.
I choćby nie wiem jak się moje perfumowe gusta toczyły i zmieniały, New Haarlem ciągle mnie zachwyca. Jest idealnie wyważony, ani za słodki, ani zbyt szorstki czy koloński mimo naprawdę sporej dawki lawendy. Tutaj ta nuta jest słodkawa, lekko zakurzona, świdrująca i sucha. Dopiero co ususzona, czeka na swój lniany woreczek i przydział w szafie. Nie drażni, bo dociepla ją miękka ambra i korzenna wanilia. W głębi leniwie i wygodnie pulsują puchate nuty drzewne. A nad tymi wszystkimi niuansami czuwa niezmienna i piękna – KAWA. I to taka, którą chce się pić codziennie: świeżo zmielona i zaparzona, zmieszana z czekoladowo-paczulowym syropem, czarna, mocna, gorąca. Ach.

Na obecną porę roku, kiedy to normalni ludzie myślą o wiośnie, ja natomiast tęsknię za jesienią – New Haarlem jest idealny. Ma w sobie coś słonecznego, ale bardziej w klimacie złocistej jesieni niż letniego popołudnia. Daje boskie uczucie błogości i chwili lenistwa, jest apetyczny i zadziorny.

Chyba pora przestać udawać, że nie jesteśmy dla siebie stworzeni i kupić flakon.
I zaparzyć kawę.

 

Nuty:
głowy: bergamotka, zielone liście, lawenda
serca: kawa, drewno cedrowe
bazy: ambra, wanilia, paczula, bób tonka
Data powstania: 2003
Twórca: Maurice Roucel
Koncentracja: woda perfumowana

 

Zdjęcie pochodzi z portalu news.harvard.edu


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates