Archive for the ‘Etro’ Category

Etro: Musk

wtorek, Lipiec 9th, 2013

Jeśli zapachy są jak muzyka, ten – jest ciszą.

Nieuchwytny. Niewidoczny. Nieistniejący?
Nie mogę napisać, że jest świeży – świeżość kojarzy się z cytrusami, wyjętym z pralki [białym] praniem, krystalicznie czystą wodą. Pudrowy: absolutnie, ani okruszka pudru, słodkiego czy miałkiego. Ziołowy? Kwiatowy? Orientalny? Znowu NIE.
Jest bogaty i pięknie stapia się ze skórą, a jednocześnie jest niczym. Żadnym znanym i rozpoznawalnym składnikiem.

C i s z a.

Trwam w niej, zachwycona absolutnym spokojem, nicością i przestrzenią.
Po chwili jednak orientuję się, że ta cisza nie jest doskonała. W tle słychać szumy, głosy i odgłosy, które początkowo złakniony pustki mózg pominął. Dźwięki te, niesłyszalne wydawało się, stają się coraz głośniejsze i nagle oczywiste w swojej obecności. Tykanie zegara? TO TU BYŁ ZEGAR?

Sandałowiec.
Piżmo. Piżemko właściwie.
Wypolerowane kawałki drewienek.
Tchnienie. Muśnięcie. Wyczuwalne, ale nie zostawiające na skórze żadnego śladu.

Niby nic, a jednak wielka miłość. Z próbki wyrósł cały flakon, który spijam bez opamiętania.
Nie wiem czy otoczenie go wyczuwa, ale bez tego zapachu chwilowo nie jestem w stanie oddychać. Otula mnie, niewidzialnie przytula i mówi, że wszystko będzie dobrze, nawet kiedy chce mi się wyć, zawinąć w dywan i udawać że wcale nie istnieję.

Czyli w zasadzie… codziennie.

etro musk
Nuty:
głowy: bergamotka, grejpfrut, werbena
serca: sandałowiec, gwajak, cedr
bazy: indyjski sandałowiec, piżmo
Data powstania: 2004
Twórca: b.d.
Koncentracja: woda toaletowa

Zdjęcie pochodzi ze strony www.xazzperfumeria.com


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates