Comme des Garçons: Kyoto

Na Fragrantice natknęłam się kiedyś na porównanie Kyoto do Wazamby. Byłam w szoku ;] Wazamba to zawiesistość do potęgi: mirra, opoponax, labdanum, kadzideł do przesady i jeszcze, w charakterze wisienki na torcie, tona przypraw.

A Kyoto? Przy tej rozwrzeszczanej, rozbuchanej orientem babie przypomina raczej buddyjskiego mnicha. Zdystansowany, chłodny. Lekko słodkie kadzidło ulatuje leniwą smużką w górę, w ciszy i spokoju. Spokój się udziela i sama czuję się jak kwiat lotosu na spokojnej tafli jeziora… Ommm.


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates