Etro: Anice

Anyżek zwykł kojarzyć się z czarną mazią cukierków na kaszel lub czarnymi żelkami Haribo, które większość ludzkości ze wstrętem wywala do kosza.

A przecież Anice to taki sympatyczny i radosny zapach. Świeżutki, anyżkowy do kości, z fajnym chłodem w tle. Dość prosty, ale dzięki temu rewelacyjnie sprawdzi się w mieszankach [już go widzę w objęciach jakiegoś „ulepa”, np. klasycznej Lempickiej lub Chocolate Greedy].

Trwałość typowo etrowa, brak wyczuwalnego irysa wyciska mi z oczu łzy wzruszenia.


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates