Etro: New Tradition

No zgadnijcie, co tu mamy w składzie? IRYS. Jak w mordę strzelił.
Nie wiem czemu mam do niego ostatnio takiego pecha, los z sadystyczną radością podsuwa mi ciągle flakony z irysem w składzie, irysem czyhającym na moją ostatnią działającą klepkę w mózgu i ostatnie wydane w bólu tchnienie.

Wracając do NT.
Miało być filozoficznie i po etrowemu, czyli połączenie tradycji [reprezentowanej przez paczulę i lawendę] z nowoczesnością [róża i geranium, choć nie wiem co w nich nowoczesnego]. Wyszło połączenie pudrowego irysa z paczulą i geranium błagającymi o litość. Nie przesadzam, znowu irys na pierwszym planie, tym razem z całkiem wyczuwalnym geranium i ochładzającą całość lawendą. Gdzieś w tle przebijają kwiaty [które to irys nerwowo wygania, bo jak przystało na egocentryka, nie lubi towarzystwa nut ładniejszych od siebie ;] i paczula, ale bez przekonania. Trochę nudno.
Aż mi się nie chce wierzyć, że noszą to głównie mężczyźni.
Włosi są jednak dziwni ;]


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates