Fragonard: Cette Nuit Là

Znacie to? Odkryjecie coś przypadkiem [np. z pomocą Cbr ^^], zakochacie się, stanie się waszym nowym signature scent, będziecie nadużywać aż zacznie płynąć w waszej krwi i… wtedy się okaże, że go wycofują.

loki

No właśnie.
Miałam tak z Pocałunkiem Smoka, a obecnie z Cette. Mówią, że do trzech razy sztuka…

.
Cette Nuit Là to zapach absolutnie magiczny. I perfekcyjny.
Po pierwsze i bardzo ważne: jest idealnie odwzorowanym aromatem kadzidełek nag champa – Intrigant Patchouli może się schować do szuflady. Po drugie: ma piękny flakon z fragonardowym słońcem na dnie i bardzo pocieszającą pojemność 200ml. Po trzecie i najważniejsze: jest od początku do końca, od rana do nocy, od słońca po wichurę – absolutnie mój. Każda faza CNL jest piękna i mogłaby trwać wiecznie [w zasadzie nie jest to duża przesada, bo mimo koncentracji wody toaletowej, ten zapach ma i moc i ogon i trwałość, których może mu pozazdrościć wiele wód perfumowanych], każdą nie mogę się nasycić.
.

cette nuit.

Zaskakuje od samego początku – brakiem standardowego cytrusowego otwarcia. Zamiast niego, od pierwszych sekund Cette otula miękkim kadzidłem: słodkim, ale nie przesłodzonym, gdyż w ryzach trzyma je nieco męskie, cierpko-gorzkie neroli. Jednak ta surowa kwiatowa nuta w końcu mięknie pod urokiem kremowych żywicznych nutek, które coraz rozkoszniej układają się na skórze. Po zaledwie kilku minutach Cette rozkwita takim bogactwem orientu, że nie jestem w stanie oderwać od siebie nosa, z oczami jak u kotka ze Shreka podziwiając spójność i kocią grację tej kompozycji.

Granice między nutami głowy, serca i bazy są zatarte – składniki dryfują leniwie, spotykając się, wymieniając, obijając o siebie i wracając. Pierwsze skrzypce należą bezsprzecznie do wyraźnie morskiej ambry i świetnego jakościowo sandałowca [słono-słodkiego, gładkiego i śmietankowego, mniam]. Między nimi przemykają pikantne przyprawy i żywice – wyczuwam budyniową wanilię, słodko-gorzką mirrę, czekoladową paczulę i zaskakująco zwierzęcą [taką lekko „brudną”] nutę piżma. Słodycz pogłębiają upojne białe kwiaty: jestem pewna, że wyczuwam tu narkotyczną nutę gardenii tahitańskiej czy chociaż ylang-ylang, niestety skład o nich milczy, wymieniając jedynie jaśmin. Który potwierdzam, jest. Stłamszony przez gardenię i ylang ;]

Ta równowaga utrzymuje się już do samego końca zapachu, czyli nawet i czternaście godzin – wspominałam, że jest nie do zdarcia. Baza jest może subtelnie bardziej pudrowa i zwierzęca, ale nie zauważam dużych zmian; żadnych potajemnych angielskich wyjść, wszystkie składniki są, tylko mniej ruchliwe ze zmęczenia ;]

Słodkie, urocze i drewniane.

śpiący kotek

.

Wydaje mi się, że gdyby nie resztki instynktu samozachowawczego, wbiłabym w siebie widelec z łakomstwa.
Cała kompozycja daje podobnie apetyczny [owszem tak, dla mnie najapetyczniejsze nuty w perfumach to te, które absolutnie nie nadają się do jedzenia] efekt, co perfumowany Pocałunek Smoka – paczulowo-drzewnego, budyniowego ciasta. Podobna gęstość, słodycz, choć Cette jest dużo mniej humorzaste i kapryśne. Pachnie za każdym razem równie pięknie. Słodko. Zawiesiście i gorąco.

Cette Nuit La wprowadza mnie w tak przyjemnie senny i miękki stan, że nawet nie chce mi się rozrywać na strzępy twórców decyzji o wycofaniu tego arcydzieła. Pokładam całą nadzieję w gołębiach, przelatujących nad ich głowami i w ich malutkich, nieprzewidywalnych przewodach pokarmowych.
Choć zasłużyli na co najmniej kormorany ;]

.

Nuty:
głowy: bergamotka, neroli, galbanum
serca: irys, jaśmin, róża bułgarska, liście fiołka, kminek, kolendra
bazy: sandałowiec, ambra, paczula, piżmo, skóra, wanilia
Data powstania: 2005
Twórca: b.d.
Koncentracja: woda toaletowa

.

Smutny, acz nadal oko cieszący Loki wzięty z hiddlesgif.tumblr.com
Pierwsze zdjęcie pochodzi ze strony www.fragonard.com
Drugie zdjęcie pochodzi z serwisu critteristic.com

Tags: , , , , , ,

8 komentarzy to “Fragonard: Cette Nuit Là”

  1. Mel pisze:

    Pożądam choćby odrobiny… : )

  2. Mel pisze:

    <3 2ml by wystarczyło. Kostki zapachowe z poprzedniego wpisu podobne są może do tych dost. na all? ścisk : )

  3. darla pisze:

    Gdzie można kupić próbeczkę?

    • nisha pisze:

      Chyba nie do dostania, jakbyś była zainteresowana – pisz maila, podzielę się :)

      • darla pisze:

        Hej, nie będę Ci odbierać największej przyjemności, nawet pół mililitra jest cenne :D Z resztą, może lepiej nie robić sobie „smaka”? Bo jak mi się spodoba, to depresja gwarantowana :D

        • nisha pisze:

          Nie ma problemu nawet z dwoma mililitrami. Ale owszem, jest prawdopodobieństwo że Ci w nos wpadnie i będą łzy… ;]

Leave a Reply


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates