Il Profvmo: Ambre d’Or

ambre_dor-bottle_etui_lr
Pamiętam, jak zapachy Il Profvmo pyszniły się na półkach Douglasa… I to nie tylko w formie wód perfumowanych – ale i olejków <3 Wtedy poznałam Ambre d’Or i na wieki wieków ją pokochałam. Kropla olejku rozgrzewała się na skórze i pachniała tak niesamowicie ekspansywnie i przepięknie, że ludzie zaczepiali mnie na ulicy [co przy moim „resting bitch face” i upodobaniu do czaszek i glanów można było uznać za prawdziwy akt odwagi i desperacji] i pytali czym tak pięknie pachnę. Bo bez skromności powiem, że tak, pachniałam pięknie :3

Obecnie co prawda mam wodę perfumowaną, ale muszę przyznać że mocą nie ustępuje olejkowi. I jest równie piękna, jak kiedyś.
To ambra gęsta i prawdziwa, słodka, żywiczna, z rozsypanymi na wierzchu – jak cukier na miseczce z crème brûlée – zmielonymi przyprawami. Pachnie właśnie tak, jak pachną maceraty ambrowe.
Pachnie też bardzo podobnie do kul ambrowych L’Artisana – z identyczną nutą zanurzonego w indyjskich olejkach drewna z sandałowca.

Ta ambra jest po prostu IDEALNA! Pyszna. Otulająca i trwała. Uzależniająca. Mogłabym jej tak kadzić i słodzić naprawdę długo, ale ograniczę się ze względów etycznych. Po prostu za bardzo ją uwielbiam, żeby móc opowiadać bez emocji, jaka jest cudna. W moim ambrowym rankingu zajmuje bezsprzecznie pierwsze miejsce.


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates