Jean Paul Gaultier: Kokorico

Czy bardzo idiotycznie zabrzmi, jeśli powiem że do przetestowania zapachu zachęcił mnie model z reklamy? Oczywiście nuty też [oczywiście], ale jednak model był pierwszy ;] Dzięki czemu od kilku dni jestem bogatsza o wiedzę, że istnieje ktoś taki jak Jon Kortajarena, a od dzisiaj – o własny flakon. Szkoda, że bez modela.

Ekhm, do rzeczy.
Wyczuwam wiele akordów z innych zapachów, które uwielbiam. Jest chłodna, wilgotna szałwia z He Wood Silver Wind Wood, jest ocieniona i wytrawna figa z Ichnusy, jest również, choć ukryta w przyjemnym cieniu figi – kawa z New Haarlem.
Wrażenie chłodu potęguje bardzo subtelny i zielony wetiwer, gorzka-ale-nie-dusząca bergamotka [przez Bergamote Brosseau mam bergamotkową traumę] i jedynie smużka czegoś cytrusowego – stawiałabym na limonkę lub werbenę. Do tego dużo pieprzu, suchej paczuli i chyba… porzeczki? Jak nie owoce, to liście. Dają charakterystyczną nutę, za którą średnio przepadam, ale w tym zapachu wyjątkowo przymknę na to komórki węchowe ;]

Jest dobrze, jest bardzo dobrze.
I jeszcze ten model…


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates