litości! zawołała

Nie cieszy mnie, że po długim czasie posuchy zamiast o perfumach, przyszło mi pisać o takich sprawach, ale za radą piratha postanowiłam wyjątkowo nie zlewać tematu ciepłym mo- milczeniem, bo z tego ciągłego milczenia nic dobrego nie wynika. Czasem trzeba się ubrudzić.

A skoro mój komentarz pod wpisem będącym bohaterem dzisiejszej tyrady został usunięty, ubrudzę się u siebie.

Otóż Pierwszy Megaloman Blogosfery Polskiej Ludowej postanowił wspaniałomyślnie „objąć patronatem” – w wersji później poprawionej „wypromować”, ale kto widział ten widział ;] – wszystkie blogi perfumowe, coby nam się żyło lepiej, spłynął na na splendor i „budżety reklamowe” większe do kieszeni trafiały… Wait, what?

Nawet nie wiem czy bardziej mnie to straszy czy śmieszy, nie zliczę od jak dawna. Kreowanie się na jedynego guru, wpływowego blogera i wybitnego specjalistę, stawianie samemu sobie laurek, a teraz pompatyczna próba ozłocenia swojego PR przez pogłaskanie innych blogerów po głowach, są w gruncie rzeczy dość żenujące.
Przymykałam oczy na wiele ekscesów wspomnianego wyżej, włącznie z przypisywaniem sobie zasług i sukcesów innych, manipulowanie informacjami czy choćby nazywanie się „perfumiarzem”; uważając tę walkę za walkę z wiatrakami [bo co z tego, że się człowiek naprodukował i coś napisał, skoro komentarz lub – w skrajnych przypadkach – cały wpis bywał usuwany?], ale może już wystarczy tego dobrego? Może miarka się przebrała?

Może warto wreszcie napisać, że budowanie „pozycji” takimi metodami to tylko desperackie i bezwzględne parcie na szkło, nie mające nic wspólnego z szumnym „dbaniem o swoje podwórko”? I może też warto uświadomić czytelnikom perfumowych blogów, że nie wszyscy „są tacy”, nie wszyscy cierpią na przerost formy nad treścią i nie wszyscy pod płaszczykiem pasji [i pseudo-oryginalnej, kontrowersyjnej jak artykuły w Fakcie grafomanii] patrzą jak by tu więcej na swojej pasji zarobić.

Ja z takimi osobami nie chcę mieć nic wspólnego ani nie chcę być w żaden sposób kojarzona. Koniec kropka.
Dziękuję za uwagę, idę otrzepać spódnicę.

 

W najbliższym czasie obiecuję wpis o tematyce zdecydowanie ładniej pachnącej :)

17 komentarzy to “litości! zawołała”

  1. pirath pisze:

    ależ przeciwnie… „bardzo dba o swoje podwórko”, w dosłownym tej sentencji znaczeniu… :)

    • nisha pisze:

      Touché!

    • Sabbath pisze:

      Ano dba. I „podwórko” to dobre określenie. Piaskownica byłaby jeszcze lepsza. :/

      Świetnie napisane, Nisho! Praktycznie mogłabym po prostu się podpisać. Zalinkowałam u siebie. bo Pirath namówił mnie, żebym też się wypowiedziała.

      • nisha pisze:

        Dziękuję! Cieszę się że również się wypowiedziałaś.
        I też czekam na wisienkę na torcie w postaci wpisu Elve…

        • Sabbath pisze:

          Też się zastanawiasz, czy Bucyk celowo wybrał na obwieszczenie „patronatu” dzień po tym, jak Elve ogłosiła, że wyjeżdża na dwa tygodnie, a my akurat nie udzielałyśmy się od jakiegoś czasu.

          • nisha pisze:

            Hm, w sumie nawet się nie zastanawiałam nad tym zanadto, co by wątłego zdrowia bardziej nie nadszarpywać, ale rzeczywiście – może liczył na to, że się niezauważony prześlizgnie i że przyschniętego tradycyjnie nikt ruszać nie będzie? ;]

  2. […] sobie podlinkować interesujące wypowiedzi w tym temacie Nishy i wiedźmy z […]

  3. rex pisze:

    Tu też jest fajnie, jak u PIRATHA. I tez piszą o tym wychudzonym mesjaszu zapachowym;-)

    • nisha pisze:

      „Wychudzonego mesjasza” jeszcze nie znałam! Energię do życia czerpie pewnie z blasku swojej zajebistości ;]

  4. […] Jej wypoczynku nieistotnymi pierdołami, przemówiła elve (dołączając do krytycznych wypowiedzi Nishy, Sabbath, wiedźmy z podgórza i mojej)… jakby ktoś nie wiedział: elve – autorka […]

  5. Lucasai pisze:

    Podpisuję się rękami i nogami! Choć rzekomo pisząc bloga perfumeryjnego to Polskim blogerem nie jestem. Ołkej, jak zwał tak zwał.
    Ale wychwalania się na każdym kroku i stawiania ponad wszystkich innych również tolerować nie będę.
    Tak samo jak nie będę tolerował kopiowania informacji o nowych zapachach z forum o perfumach Gazety Wyborczej.
    Nie wspomnę o tym, że niektórych informacji nawet nie jest łaskaw sprawdzić, jak choćby ostatnio, gdy pisał o limitowamych edycjach zapachów, w tym Houbigant Fougere Royale Parfum, którego to rzekomo nie ma w Polsce, a tak naprawdę jest od jakiegoś czasu…

Leave a Reply


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates