M. Micallef: Vanille Marine

Nie rozumiem, dlaczego „marine”, morza to to nigdy na oczy nie widziało. Ani nie stało obok.
Prym wiedzie czarna porzeczka. Kwaśna, soczysta, owocowa. A poza tym, tradycyjnie: cytrusy w otwarciu, kremowo-kwiatowe serce, kwiatowo-orientalna baza. Klasyka, żeby nie napisać – nuda ;] Ale wierzę, że może [i będzie] się podobać.


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates