Molinard: Habanita EdT

Przyznaję otwarcie, Habanitę kupiłam w ciemno. Któregoś pięknego, acz zbyt wczesnego jeszcze poranka zbudziłam się z tym flakonem w głowie i musiałam go mieć. Warto było ryzykować.

Na początku wydaje się, że to sam słodki puder. Ale po chwili z pudru otrzepują się kolejne składniki: herbaciana róża, skóra, wiśniowa tabaka… Wącham i słyszę gdzieś w głowie przytłumioną muzykę, szelest wąskich sukienek i śmiech kobiet palących cygaretki. Zadymiony klub, futra i jazz.

Niesamowity, klimatyczny zapach.


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates