Parfumerie Generale: PG03 Cuir Venenum

Boże, gdzieś był, kiedy psikałam to na skórę?

Początek piękny, delikatny, kwiatowo-skórzany. A potem nadciąga Wielka Popielniczka i… pozamiatane. Ze skóry straszy mnie szorstki, szary popiół z papierosów i lekko zmokłe cygaro. Buro, ponuro, gorzko i brudno.

I gdy nadchodzi ten moment, kiedy zanosząc się wyciem i szlochem godnym głodnego pięciolatka biegnę do umywalki, ktoś wywala pety do kosza i na skórze pozostaje kremowa skóra. Dość surowa w odbiorze, ale złagodzona lekką słodyczą. Mniam.

Nie wiem, co o nim myśleć. Dziwak straszny.
Z naciskiem na straszny.


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates