Perris Monte Carlo: Rose de Taif

Olejek róży z Taifu ma ogromną siłę rażenia i zdecydowanie różni się od klasycznego attaru lub absolutu róży damasceńskiej czy stulistnej, czy to z Bułgarii, czy z Turcji. Ma w sobie mnóstwo palmarosowej, cytrusowej słodyczy, a sama róża schowana jest w nim pod masą ziołowego sianka.

I taka jest Rose de Taif – szczerze mówiąc mam wrażenie, że w tym zapachu poza taifową różą nie ma nic więcej ;]
Jest cytrusowe, ale mocarne otwarcie, jest siankowa słodycz, jest w końcu głęboka, soczysta, welurowa, pełna i wilgotna od rosy – róża. Nie ma tu szałowych zwrotów akcji, zapach jest dość linearny, ale ciągle piękny.

Uwaga, migrenowcy. Jak wspominałam, siła rażenia jest ogromna. RdT może zmęczyć i sponiewierać czaszkę ;]


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates