pożegnanie – Cartier: Le Baiser du Dragon

Pocałunek Smoka nie jest może zapachem niszowym, ale uważam że zasługuje na niszowe traktowanie.
Szczególnie teraz, kiedy Cartier podjął wg mnie najbardziej niezrozumiałą [i głupią!] decyzję, jeśli chodzi o przemysł perfumeryjny – zaprzestał jego produkcji.

Pogłoski o rezygnacji ze Smoka czytałam już w grudniu, ale naiwnie wierząc w klasę marki, machałam na te ploty ręką, patrząc z lubością na trzy smocze flakony stojące w szafce. No to mam za swoje. Blady strach, że kiedyś mój signature scent zniknie na zawsze i że trzeba będzie tę ziejącą pustkę czymś wypełnić.

Ale czym?! Był jeden na milion.


Najpierw zakochałam się w nazwie i flakonie. Z zapachem było trudniej.

Długo ze sobą walczyliśmy. Długo pokazywał mi się od swojej najgorszej strony, ale tak się na niego diabelsko uparłam, tyle razy go nosiłam podduszana wściekłymi oparami – aż wreszcie się oswoił i odwzajemnił miłość. Udowodnił, że jaśmin może być ciężki i nie-morderczy naraz, że amaretto nie samymi migdałami żyje, a czekolada i karmel mają swoją ciemną stronę mocy.

I tak trwamy ze sobą, od pięciu lat, w zdrowiu i chorobie, w paczuli i neroli, latem i zimą. Jest doskonały. Zmienny, bogaty, mocny i mocy dodający, niezwykły i jedyny w swoim rodzaju. Co ja teraz zrobię?

Oprócz zapasów, oczywiście.

 

Z łezką w oku, tradycyjna garść informacji:

Nuty:
głowy: gardenia, migdały [to pewnie wasza wina!, węszę udział histerycznych macek IFRA], amaretto, neroli
serca: irys, jaśmin,  róża bułgarska, piżmo, drzewo cedrowe
bazy: ambra, paczula, benzoes, gorzka czekolada, karmel, wetiwer
Data powstania: 2003
Twórca: b.d.
Koncentracja: woda toaletowa, woda perfumowana, ekstrakt perfum

 

Zdjęcie pochodzi ze strony www.perfumy.edu.pl

Tags: , , ,

10 komentarzy to “pożegnanie – Cartier: Le Baiser du Dragon”

  1. Nat pisze:

    Mam nadzieję, że parchem oblezą za tę decyzję.

  2. nisha pisze:

    :D
    Tak sobie przypominam, że w bonie nie widziałam również Elixir des Merveilles… Rozumiem, że oba zapachy są dość specyficzne i „niszowe”, ale żeby od razu musiały znikać?

  3. nisha pisze:

    Z drugiej strony, skoro nawet marki niszowe decydują się na wycofywanie czegokolwiek [L’Artisan i przeklęte Tea for Two]; może nie powinnam wieszać smrodków na Cartierze?

    NOT.
    Jednak jestem wściekła ;]

  4. Nat pisze:

    Mogli sobie wycofać Delice (wielce rzygowne). Must i Panthere tez już trudno ustrzelić. So Pretty znikło bez echa.
    Wszystko teraz będzie piękne, słodkie, różowe i prawdziwie kobiece. Popłuczyny z landryny. Bleh. Teściowa się ucieszy – różowe landryny są dokładnie w jej typie.

  5. Magda pisze:

    A co tu się dziwić, skoro ludzie chcą być jak MM :D Imponuje im Doda i Mandaryna :D
    Tu nie ma miejsca na własne zdanie, tylko popkulturowy galop :D
    To nie zmienia faktu, że do mnie ten zapach nie przemawia :)

  6. Marzena pisze:

    Jaazu czy to najprawdziwsza prawda, czy przedwczesny żart pierwszo-kwietniowy!!! Kocham Smoka z wzajemnością i od pierwszego wejrzenia (obustronnego!!!)i nawet nie chcę dopuścić do siebie czegoś tak odrażającego jak zaprzestanie produkcji!!!

  7. Kropka pisze:

    Nie wiedziałam, że go wycofali.
    Właśnie szukam dla koleżanki i… zonk.

    Jak to dobrze, że go mam! Schowam w najgłębszą szufladę chyba…

    • nisha pisze:

      Nawet na Allegro coraz mniej i coraz drożej :(
      Chowaj, pilnuj, dbaj, bo to już prawie perełka…

Leave a Reply


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates