ScentStory: 24 Gold

24 gold

Długo błądziłam, usiłując określić co ten zapach mi przypomina? Gloria? Blisko, bo równie słodko, puchato i elfio-korzennie… Ale to ciągle nie było „to”. Dopiero wygenerowanie wokół siebie kilkunasto-psikowej chmury sprawiło, że coś mi w głowie kliknęło: Bouquet Ideale!

Ale mniejsza z podobieństwami, choć zawsze miło znaleźć dziesięciokrotnie tańszą bliźniaczkę czegoś, czego się pożąda ;]

Niech Was nie zmyli oud w nutach – on naprawdę wyczuwalny jest tylko w otwarciu. Lekko suchy, drapiący w gardło, „techniczny”, ale szybko się rozgrzewający i wysładzający. A potem już tylko słodko, słodziej, ulepnie… Ale nie mdło. Bogate przyprawy otoczone żywiczną chmurką, orientalne drzewa w waniliowym kremie, ambra posypana brązowym cukrem… Jest słodko, miękko i bardzo komfortowo. To taki zapach, który otula i przytula. Wprowadza w błogość i wyciąga z największej chandry. Jest apetyczny, ale nie banalny, gourmand, ale nie w typowo „jadalny”, ciastkowy sposób.

Pod słodyczą leniwie przeciąga się i mruczy tętniący przyprawami i egzotycznymi kwiatami orient. Jak kot pod puchatym kocykiem.

Jestem zachwycona i zakochana. Ostatnio mam odwrót od unisexowych drzew i kadzideł; ciągnie mnie strasznie do słodkich, kobiecych, „pełnych” orientów. Gold 24 to absolutna perełka <3


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates