Lubin: Idole EdT

Początkowy zachwyt nad tą wersją Idole, pamiętam, szybko u mnie zbladł; podobnie jak miał w zwyczaju sam zapach. Był właśnie – blady. Ostrość rumu szybko znikała ze skóry, ustępując nutom drewna, które z dodatkiem kremowego szafranu były coraz delikatniejsze i trochę… monotonne.
Często go mieszałam z innymi perfumami, w końcu straciłam cierpliwość. Albo to mój nos zaczął się domagać mocniejszych zapachowo wrażeń ;]


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates