Xerjoff Join the Club: More Than Words

more than words

To chyba [znowu] ten moment, kiedy wąchanie nowości nie cieszy, bo wszystko pachnie czymś już istniejącym.
More than Words spodobał mi się jeszcze na blotterze, jednak nie dzięki jego oryginalności, ale podobieństwie – do Opusa VI. Na skórze z kolei zachwyca – podobieństwem do Al Kimiya i Dark Purple.

Mocna, syropowa i chłodna róża [z metalicznym posmakiem, ale naprawdę delikatnym], „zagęszczona” śliwką, doprawiona goździkami i, lucky guess, cynamonem? W bazie morze miodowej ambry, rumem zakrapianej i kadzidłem okadzanej.

Nie przeczę, jest cudny; na skórze aksamitny, pełen sprzeczności: ciepły i chłodny, słodki i wytrawny, cielesny i trzymający na dystans. Intrygująco pełza po skórze, wciąga. Ale „to już było”…

Co nie zmienia faktu, że More Than Words to imho najlepszy zapach z serii Join the Club. I ten opis:
The nostalgic scene that you breathe in draws on the darkest Gothic novels, relocated to a Belle Époque flat in Paris that jealously collects the best of Russian literature.
Wiedzieli jak mnie podejść *________*


WP Like Button Plugin by Free WordPress Templates